O mnie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia przed poduszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia przed poduszki. Pokaż wszystkie posty

szczęśliwa na co dzień, bo może

Nie ma na świecie nic piękniejszego od miłości i przyjaźni. Przez trzy dni zostałam nią wypełniona wzdłuż i wszerz, a uśmiech nie schodził mi z twarzy.

Zmęczona, ale szczęśliwa.

I wiecie co, jak tak patrzę na swoje zdjęcia (ah ten narcyzm!) i zdjęcia ludzi, którzy mnie otaczali, dochodzę do wniosku, że uśmiech jest naprawdę najpiękniejszym makijażem na świecie. Także nawet Wy, Panowie, opanujcie sztukę makijażu razem z nami kobietami i malujcie się jak najczęściej.

Im jestem starsza, tym więcej radości przynoszą mi moje urodziny, a potem wszystkie dni, które wypełniają rok. Dlatego nie boję się starości. Przecież wtedy jedyna możliwa śmierć, która mnie czeka, to z przedawkowania szczęścia.

Dziękuję.

To tyle, jeżeli chodzi o podsumowania w tym tygodniu.
(Nie no, żartuję. Subiektywne Internety będą jutro :P)

z planów i przebłysków, czyli kolejny (nie)potrzebny nikomu wpis o zmianie daty w kalendarzu

Miałam zrobić podsumowanie roku, ale to chyba w moim przypadku nie zda rezultatu. Pisać o osobistych sukcesach i porażkach? Wbrew pozorom aż tak wielkim ekshibicjonistą nie jestem. (Dobra, jestem. Ale jednak wydało mi się to malo chwytliwym tematem, a i wspominanie tego co było, lepiej spożytkować na kontemplacji tego, co zrobić, żeby było lepiej w tym roku).

niekulturalni autobusiarni

Wbrew pozorom jestem spokojnym człowiekiem. Proszę, dziękuję, a może jakoś pomóc? - Słowa te goszczą w moim słowniku nadzwyczaj często. Jestem z tego zadowolona. Mimo wszytko. Dlaczego mimo? Dzisiejszy dzień zweryfikowałby poglądy niejednej osoby i wyprowadził z równowagi największego stoika. Co dopiero entuzjastę emocji takiego jak ja.

magia milczenia

Za każdym razem, kiedy mam coś do powiedzenia na blogu, mądrego, nie mam czasu / jestem sfrustrowana / zła. Niepotrzebne skreślić.

10 oznak tego, że dorosłeś

Zadumała się dziewczyna nad swoją urodą, co tu zrobić Panie Boże, żeby zostać młodą...
"Ballada o próżności" Comy idealnie oddaje mój niedzielny stan duchowych rozterek nad istotą życia mego w niedzielny wieczór i weekendowe dni. Dni tygodnia. 365 dni tygodnia.

o filozofii nielubienia

Otwarcie przyznaję nie lubię ludzi. Niektórych. Bo generalnie zwierzę ze mnie stadne, do powietrza potrzebujące dodatku ludzkiego, człowiek jako nieodkryty pierwiastek, ósmy cud świata... Sialalalala.

wszystkich (nie)świętych

Bardzo, ale to bardzo nie lubię wszystkich świętych, a powodów jest kilka. Naście.

szczęśliwa na co dzień, bo może

W kontekście mniejszych lub większych wydarzeń w moim życiu, zaczęłam zastanawiać się nad sensem nazwy mojego bloga: I'm happy and content because I think I'm. Mam wrażenie, że rządzi nim samospełniająca się przepowiednia. Taka dobra, kopnięta optymizmem. Inaczej nie potrafię sobie tego wyjaśnić.

A Ty co zawdzięczasz muzyce?

Muzyka towarzyszy mi odkąd pamiętam. Playlisty z różnego typu gatunkami, okolicznościami, nastrojami mam chyba wszędzie: Foobar na laptopie, Foobar na netbooku, winamp na dysku przenośnym, Youtube, Last.fm, Spotify, Grooveshark. Nie wyobrażam sobie słuchania muzyki bez scrobblingu na Last.fm
Uwielbiam patrzeć na wszystkie zagregowane lata mojego szczęścia i smutku, gustów lepszych i gorszych, moje całe życie zapisane jest w muzyce. Nie ma ani jednej chwili w moim życiu - tej ważnej - która nie kojarzyłaby mi się z jakąś piosenką. Mam chyba ścieżkę dźwiękową dostosowaną do każdej okoliczności. Spróbujcie mnie zapytać.

jeżumaryjoszczurza

Dzisiaj podobnoż Dzien Blogów. Ja mam dzień przeprowadzki.

50 (nie)przypadkowych faktów

Wróciłam ze wspaniałego wyjazdu znad morza i myślałam, żeby napisać coś o tym i pewnie tak się stanie, ale na razie nie mam na to siły, acz ochota jest. Przy kubku kawy kontempluję tygodniowe zaległości w świecie Internetu i zbieram się do pracy. Ochota jest w ogóle na wpis na blogu, zatem coś prostszego, przyjemnego, rzekłabym infantylnego, ale ponieważ na innych blogach dobrze mi się to czyta, zatem dlaczego miałabym nie popełnić modnego ostatnio w blogosferze wpisu: 50 random facts about me?

o tym, dlaczego już nie pomogę potrzebującym

Ogłoszenie na Gumtree: wolontariuszka przyjmie ubrania dla potrzebujących rodzin.
Zebrała mi się niezła paczka ubrań w których nie chodzę - napisałam - z chęcią oddam.

na pewnie nie paulocoelo


Siedzę, próbuję zrobić coś konstruktywnego, ale pogoda mnie do tego bynajmniej nie zachęca. Wprawdzie słoneczną pogodę uwielbiam, ale kiedy nie można otworzyć okna, bo da to właściwości odwrotne, niż można by się było spodziewać, to można powiedzieć, że jakaś część mnie cierpi. I nie mogę doczekać się późnego wieczoru, kiedy wsiądę na rower i zwiedzę Kraków w przyjemnym chłodzie i pędzie wiatru, Kraków, jakiego przed rowerem nie znałam. Ale o rowerze i szczęściu jaką przyniósł, na pewno napiszę osobną notkę.

jestem potworem na wakacjach

Kiedyś wakacje kojarzyły mi się z długimi dniami, jeszcze dłuższymi nocami, uciekaniem przed słońcem w imię wampirzej bladości, z wczasami u babci, wychodzeniem na tak zwaną "wieś" i upragnionym dwutygodniowym wyjazdem gdziekolwiek. Mimo że były miesiąc krótsze od tych studenckich, mile ciągnęły się swoim spokojnym rytmem w nieskończoność.

z przebłysków zycia Ledwonia.

Obudził mnie rano współlokator. Obudził mówiąc, że wychodzi pracować gdzie indziej. Dziwne - pomyślałam. W głowie mej narodziła się myśl: Dlaczego, przecież to takie nietypowe... W domu jest ciepło, miło, jest kawa. A na zewnątrz jest szaruga, deszcz i cierpienie pogodowe.

ledwo teoria czasu

Ilość posiadanego wolnego czasu jest odwrotnie proporcjonalna do posiadanych zajęć. Najgorsza z najgorszych teorii w dziejach. Otóż drodzy mili jest zupełnie inaczej, im więcej zajęć, tym więcej wolnego czasu. Być może wynika to z organizowania czasu pracy, bowiem im więcej zadań mam na swojej codziennej drodze (nie)trudu życia, tym bardziej się spinam i jakoś tak wszystko układam, że kończę o zaiście jeszcze wczesnej porze i mam czas na seriale, patrzenie tempo w ścianę, obserwowanie chomika i czytanie książek.

trywialnie

Człowiek siedzi przed komputerem i czyta całą elitę i kółko wzajemnej adoracji tych true blogerów i mimo, że bloga założył dla siebie, bo lubi ekshibicjonizm (no bo kto tak naprawdę zakłada bloga, żeby go nikt nie czytał, no kto?!), człowiek się martwi.

STOP!

Macie czasami takie wrażenie, że powinniście robić więcej, więcej, więcej, jeszcze więcej! I dochodzi do tego, że macie tyle zajęć, że nie robicie nic.

Happiness, it hurt like a train on a track

"Kiedyś sądziłam, że siła charakteru polega na tym, żeby być coraz to twardszym, wyrobić w sobie zawiły system ochrony, który pomaga nam pogodzić się z prawdami życia i uczy, jak nie dręczyć się rzeczywistością. Ale wszystkie te metody kształtowania charakteru wylatują przez okno, kiedy odkryjesz, że nie ma już żadnych prawd, a przynajmniej ty żadnych nie dostrzegasz"