O mnie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

szczęśliwa na co dzień, bo może

Nie ma na świecie nic piękniejszego od miłości i przyjaźni. Przez trzy dni zostałam nią wypełniona wzdłuż i wszerz, a uśmiech nie schodził mi z twarzy.

Zmęczona, ale szczęśliwa.

I wiecie co, jak tak patrzę na swoje zdjęcia (ah ten narcyzm!) i zdjęcia ludzi, którzy mnie otaczali, dochodzę do wniosku, że uśmiech jest naprawdę najpiękniejszym makijażem na świecie. Także nawet Wy, Panowie, opanujcie sztukę makijażu razem z nami kobietami i malujcie się jak najczęściej.

Im jestem starsza, tym więcej radości przynoszą mi moje urodziny, a potem wszystkie dni, które wypełniają rok. Dlatego nie boję się starości. Przecież wtedy jedyna możliwa śmierć, która mnie czeka, to z przedawkowania szczęścia.

Dziękuję.

To tyle, jeżeli chodzi o podsumowania w tym tygodniu.
(Nie no, żartuję. Subiektywne Internety będą jutro :P)

dlaczego wzbudzam emocje (albo tak mi się tylko wydaje)

Ostatnio spotykam się z dwie skrajnymi opiniami na mój temat. Nieźle jest myślę sobie, wywołuję emocje! Aczkolwiek nie spodziewałam się, że tak błaha sprawa jak moje podejście do życia, a mianowicie ogólno pojęte szczęście rządzące moim jestestwem może wywołać tyle emocji! Dobrze, gdy wywołują one uśmiech na twarzy drugiej osoby, gorzej, gdy są powodem do wylania negatywnych emocji. Wtedy myślę, że smutłam, "ej, helloł! znajdź sobie własne życie" i generalnie mam ochotę gryźć, kłócić się i wpajać na siłę filozofię szczęścia i radości.